Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia
nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie,
ochronę i opiekę.

Art.1 pkt 1 Ustawy o ochronie zwierząt


Od 1.03.2010 fundacja AFN jest wspierana przez
Matyldę i Mateusza Damięckich

W nowym domu


Strony:
1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11    >  >>  >|


Smółek

Smółek

Zamieszkuje on jednen z wielu ostródzkich boksów.. Ma 3-5 lat. Jego historia jest krótka: błąkał się... Wychodzi z innymi psami w sobotę na spacerki już trochę czasu. Jego chyba współlokator nie wychodzi na spacery, ale nie wiem czemu. Więc on jako ten lepszy musi mu opowiadać co się dzieje na zewnątrz. Smółek jest niewielkich, "podręcznych" rozmiarów psiakiem :) Jest bardzo miły i spokojny. Pewnie nadawałby się do domu z dziećmi.


Temat na forum

Data dodania do adopcji:02-11-2009
Zwierzak jest w nowym domu od: 01-01-1970

Mrunia

Mrunia

Chociaż Mrunia ma dopiero niecały rok (ur X.2009 r.), zdążyła już poznać, że ludzie są źli. Mrunia pojawiła się zaraz po zakończeniu roku szkolnego na jednym z krakowskich osiedli. Ta mała, czarno-biała kotka nie wiedziała, że jej opiekunowie już jej nie chcą, że przeszkadza im pewnie w wakacyjnych planach. Biegła pomiaukując do każdego człowieka, podstawiała główkę do głaskania, bardzo chciała wejść do domu. Kiedy ją złapałam, a raczej kiedy sama weszła mi w ręce, okazała się kotką stuprocentowo domową - jest kuwetkowa, nie boi się ani ludzi, ani psów (nawet dużych), wzięta na kolana mruczy bardzo głośno i przytula główkę do głaskającej ją ręki. Jest grzeczniutka i śliczna.
Mrunia przebywa obecnie w domu tymczasowym, została wysterylizowana, wkrótce będzie zaszczepiona. Szuka domu, w którym nie będzie już zawadą i przeszkodą, lecz kochanym członkiem rodziny. Jako że Mrunia nie boi się psów, wzskazany jest dla niej dom niewychodzący.
 

Data dodania do adopcji:11-08-2010
Zwierzak jest w nowym domu od: 05-09-2010

Stefcia

Stefcia

Stefcia została podrzucona przez dzielną mamę w piwnicy, w której kocica się stołowała. To była jedyna szansa, żeby uratować jej oczy, które już zaatakował koci katar. Mała dzielna kicia krzyczała w niebogłosy, żeby ją ratować. Udało się. Już w czasie pierwszej wizyty oczarowała weterynarzy. Stefka to kotka o niezwykłej urodzie (jej futerko jest lekko przedłużane, szare i widać na nim śliczne prążki) i jeszcze bardziej niezwykłym charakterze. Uwielbia głaskanie, bieganie, wspinanie, podgryzanie, łaskotanie i śniadanie.  
Stefka urodziła sie w czerwcu 2010 r. i jest już po pierwszym odrobaczeniu. Wkrótce będzie szczepiona.

Data dodania do adopcji:26-07-2010
Zwierzak jest w nowym domu od: 30-08-2010

Teczka

Teczka

to urocza ok. roczna koteczka, którą ktoś (słowo na "s") podrzucił na stację LPG przy rondzie Matecznego. Teczka zostanie wkrótce wysterylizowana i zaszczepiona i będzie szukać swojego domu, a teraz w dobrym domu tymczasowym odsypia trudy tułaczki... koTeczka ma miodowe oczy i miodowy charakter... Osłodzi niejedną herbatę.

Data dodania do adopcji:22-07-2010
Zwierzak jest w nowym domu od: 30-08-2010

Gacek vel Baryłka

Gacek vel Baryłka

To uroczy kociak (ur VI 2010 r.), który chory został znaleziony w piwnicy jednego z krakowskich bloków. Maluch miał dużo szczęścia, że pomoc przyszła w porę. Koci katar zaatakował nos, który był zatkany na tyle mocno, że kociaka odnaleziono po sapaniu. Dziś Baryłka nie pamięta ciemnej i zimnej piwnicy, a nade wszystko kocha człowieka, na którego szyi uwielbia spać, z którym uwielbia się bawić. Jest takim uroczym, gapowatym, kocim maluchem, który z ogromnym zdziwieniem i radością odkrywa świat.
Baryłka jest już odrobaczony, wkrótce zostanie zaszczepiony.  

Data dodania do adopcji:26-07-2010
Zwierzak jest w nowym domu od: 30-08-2010

Etka Skarpetka

Etka Skarpetka

Mała czarna kupka futerka leżała na jezdni dobrzy ludzie pochylili się aby zobaczyć co to jest i czy jeszcze żyje....
Żyło ledwo, ledwo jej duszyczka chyba uchwyciła się kociego ogonka aby nie odfrunąć.
Malutkie kociątko praktycznie nie wydawało z siebie żadnego dźwięku leżało zimne z oczkami zalepionymi ropą.
Na pierwszy rzut oka osesek nie ma więcej niż dwa tygodnie - co robić ? Gdzie je dać ? Czy przeżyje ?

Kicia po przywiezieniu do domu tymczasowego praktycznie nie poruszała się obojętna na wszystkich i wszystko.
Była karmiona co dwie godziny, masowana i ogrzewana przez sunie owczarka.
Oczka zalepione ropą to skutek kociego kataru - na szczęście w porę wdrożono leczenie oczka udało się uratować.
Z dnia na dzień kicia zdrowiała, nabierała masy. praktycznie potroiła swoją wagę i wielkość
Okazało się że ma ponad 8 tygodni - jej mała wielkość to powód niedoborów pokarmowych we wczesnym stadium rozwoju.
Kicia nie ma czasu na siedzenie u ludzi na kolanach . Nadrabia zaległości z wczesnego dzieciństwa
Takie małe czarne kocie z ADHD - biega skacze bryka fika. Uwielbia zabawy piórkiem i myszka na wędce. Lubi myszki i piłeczki.
Kicia nauczona czystości : szybko zapamiętuje gdzie stoi kuweta. Umie korzystać również z krytej kuwety.

Z socjalizowana z kotami i dużym psem. Nie lubi dźwięku odkurzacza i suszarki do włosów.

Odrobaczanie : TAK

Szczepienie : TAK

Sterylizacja: NIE ( ze względu na młody wiek )

Data dodania do adopcji:27-06-2010
Zwierzak jest w nowym domu od: 25-08-2010

Tytus

Tytus

ur V.2010 r., objawił się w jednej z płaszowskich piwnic. Zabawowy miziak. Odpchlony, odrobaczony. Czeka na szczepienie, o domu nie wspominając :-)

Data dodania do adopcji:11-08-2010
Zwierzak jest w nowym domu od: 20-08-2010

Orange

Orange

jedyny kocurek w załodze G, ur. 27.04 w ok. Gdowa, mały ma początki ADHD, rozbrykany na maksa :-). Odrobaczony, zaszczepiony, kuwetkowy, uwielbia ludzkie i kocie towarzystwo.

Data dodania do adopcji:25-07-2010
Zwierzak jest w nowym domu od: 13-08-2010

Oleś i Pędzelek

Oleś i Pędzelek

ur. V 2010.

Ich brat, Stefan, który ma już dom sam opowie ich historię:" żyliśmy z naszą mamą w piwnicy. Fajnie tam było, niedaleko tramwaje, pociągi, psy, rampy, śmietniki. Tylko Ci ludzie co nas zabrali z tej piwnicy powiedzieli że to było podobno dla nas niebezpieczne i że prędzej czy później byśmy umarli. Straasznie się tego wystraszyłem, jak to umarli jak co dopiero się urodziliśmy!!!

Ci co nas zabrali powiedzieli że my podobno mieliśmy dom. Tzn my jeszcze byliśmy w brzuszku u mamy, ale nasza mama miała dom. Bo nasza mama pojawiła się w tej piwnicy zaraz przed naszym urodzeniem i ona chodziła od człowieka do człowieka i wchodziła im do mieszkań i prosiła żeby ją ktoś zabrał, ale nikt nie chciał :( Znaczy to że naszą mamę ktoś wyrzucił z domu przed naszym urodzeniem, dlaczego...nie wiem. Bo nasza mama jest najfajniejsza na świecie!! I ludzie w ogóle mówią że nasza mama jest super! Że nie zdarza się że kotka pozwalała brać obcym ludziom kociątka na ręce i żeby nie fuczała i żeby nie drapała. Ja tam nie wiem, ale wiem że wolałbym żeby fuczała i drapała jak nas pan weterynarz oglądał, pryskał czymś na pchły i wsadzał do pyszczka coś na robaki!!! NO ale na koniec powiedział że jesteśmy zdrowe chłopaki więc mu wybaczyliśmy!!

Resztę o nas powie już nasza duża, ja Stefak - Stefan - Stefano chciałem Was poznać i powiedzie że ja co prawda mam już chyba domek, ale moi bracia nie. Tak więc jeśli ktoś za jakiś czas chciałby dać dom moim braciom: Olesiowi-Kolesiowi - Oleśkowi i Pędzelkowi- Pędzlikowi to było by super.

Aha duzi mówią na nas Bejbiki albo dzieciajki :/ dziwne to bo my całkiem duzi jesteśmy!! żadne tam dzieciaki!!

Aha i zabierzcie nas szybko bo nas kurcze w klatce trzymają!! i musimy strasznie krzyczeć żeby nas wypuścili!!"

Kociaki czekają na szczepienie  i rozglądają się za domami

 

 

Oleś juz w swoim domu!

Data dodania do adopcji:26-06-2010
Zwierzak jest w nowym domu od: 12-08-2010

Panny Myślenickie

Panny Myślenickie

Trójeczka energicznych sześciotygodniowych kociczek prosi o miłość i odpowiedzialne domki na całe swoje życie. Są nie tylko urodziwe ale i mają
wspaniałe charaktery, kochają się przytulać i bawić.Wesoło brykają i są zabawne. Obecnie przebywają razem w domu tymczasowym, są bardzo
przyjazne i mogą trafić do domu z innymi zwierzętami. Jedzą suchą i mokrą karmę. Kocięta są zdrowe i czekają na pierwsze szczepienie.

Z lewej Mona

Poniżej Malaga

Molly

Data dodania do adopcji:29-07-2010
Zwierzak jest w nowym domu od: 09-08-2010

Strony:
1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11    >  >>  >|


Alarmowy Fundusz
Nadziei na Życie
ul. Jagiełły 5 m. 19
14 - 100 Ostróda

NIP 7412025929
KRS 0000264523
Numer konta:
VWBank
78 2130 0004 2001 0388 0143 0001


Przelewy z zagranicy:
SWIFT: BIG BPLPW

PL 50 1160 2202 0000 0000 8747 3146