Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia
nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie,
ochronę i opiekę.

Art.1 pkt 1 Ustawy o ochronie zwierząt


Od 1.03.2010 fundacja AFN jest wspierana przez
Matyldę i Mateusza Damięckich

Ratunku!!!

Pomoc pilnie potrzebna!


Strony:
1  2    >


Tina

Tina  wraz z drugą suczką i łaciatym psiakiem żyły sobie na malej wsi w gospodarstwie starszego człowieka. Gdy go zabrakło jego rodziny nie zainteresował los zwierząt. Psy wiedziały jednak, że gdy przyjdą na podwórko pewnej pani, to ona im pomoże. I faktycznie, dostają tam jeść, mają tymczasowe schronienie ale zostać nie mogą. Największy problem jest z malutką, kudłatą Tiną. Ma ok. 13 lat, olbrzymiego guza na listwie mlecznej. Dzisiejsze RTG wykazało również prawdopodobne przerzuty na płucach. Guza jednak trzeba usunąć, bo grozi pęknięciem.



Operacja planowana jest na 2.09. Jest trudna i bardzo kosztowna gdyż do usunięcia jest cała listwa, a może nawet dwie. Sunia będzie cięta z góry na dół. A co dalej? Może być tak, że pożyje miesiąc, bo wszystko szybko się potoczy ale może żyć i ze 3 lata jeżeli choroba będzie postępować powoli.

Tak czy inaczej nie zostawimy jej bez pomocy.

Zwracamy się też do osób, kórym los małego pieska nie będzie obojętny i pomogą nam udźwignąć finansowy ciężar  tego zabiegu.

Prosimy o wpłaty na nasze konto:

VWBank
78 2130 0004 2001 0388 0143 0001

z dopiskiem "suczka Tina, Kraków"


Murzyn

13-letni koci staruszek, bez zębów, całe życie mieszkający na działkach a aktualnie przebywający w lecznicy od 1,5 miesiąca z powodu ropnego kataru, dzięki któremu albo w końcu się udusi albo skończy jak nasza Nastusia, która odeszła, bo ropa przeżarła kości czaszki i zalała mózg ... Ma podejrzenie polipów tylko potwierdzić to może albo rezonans magnetyczny (700 zł i Wrocław) albo tomografia komputerowa (w Mikołowie za 800 zł). Ktoś mnie zapytał: po co się certolić ze starym kotem? Akurat tę odpowiedź znam ale nie umiem sobie odpowiedzieć na pytanie skąd wziąć na to pieniądze.

 



Tych, którzy również widzą sens w leczeniu starego kota z działek i chcieliby pomóc Murzynkowi proszę o wpłaty na 

Nr konta: VWBank
78 2130 0004 2001 0388 0143 0001

Z dopiskiem koty Kraków -Murzyn


Markiz

Markiz trafił do schroniska na początku sierpnia.

Prawdopodobnie od początku nie czuł się najlepiej. Obecnie wiemy, że nie jadł już kilka lub kilkanaście dni. Codziennie obecnie jedzimy z nim na kroplówki, czasami kilka razy dziennie. Utrzymujaca się gorączka, spadek masy. Zrobilismy testy: negatywne, badania krwi nie wykazały nic oprócz stanu zapalnego. Jest cały czas na antybiotyku. Apetytu brak, kot się nie myje, kot nie je, kot się poddał....ale my jeszcze nie.

Codzienne kroplówki, wizyty u weta to jak każdy wie... koszty.

Prosimy o wsparcie naszego Gałganka Markiza

 

wpłaty na konto fundacji z dopiskiem "Markiz Ostróda"

DZIĘKUJEMY

Temat na forum



Totka

Krakowska cześć AFN-u spędzała urlop w okolicach Ostródy. Oczywiście wizyta w schronisku zaliczona. W szpitaliku wpadła nam w oko Totka, totalnie zdołowana, totalnie zniechęcona, nie idąca na żadne leczenie, z podejrzeniem astmy (podczas nasze obecności miała zdiagnozowany koci katar). Jeżeli tam zostanie, nie przeżyje, nie oszukujmy się.

Potrzebny dom tymczasowy, który się nią zajmie, potrzebne środki na jej leczenie i transport.

Ją trzeba stamtąd zabrać, bo nie ma żadnych szans. Ona musi trafić na tymczas jeżeli ma żyć. Jeżeli się zdąży ....

Może trafić na leczenie stacjonarne do krakowskiej lecznicy ale ktoś musi sfinansowac jej pobyt i leczenie, bo nie stać nas na to w tej chwili zupełnie

Nr konta: VWBank
78 2130 0004 2001 0388 0143 0001

Z dopiskiem kotka Totka




Demi

Demi ..wpadłam pod samochód, nie chodzę...i nikt mnie nie chce

Demi to sunia około 3-5 letnia, wpadła pod samochód, przebywa w schronisku...fundacja zdecydowała się pokryć koszty ..próby uratowania jej zycia ...
Jest bardzo grzeczna i Kochana, nie mogliśmy jej zostawić bez pomocy...
Prosimy o wsparcie dla Demi z dopiskiem "Demi Ostróda'
Temat na forum



Bąbel

Mój Pan mnie poparzył, złamał łapę i zostawił samemu sobie....pomóż

Malutki piesek Bąbelek pomocy doczekał się  czwartek około godziny 22.00.
Fundacja dostała zgłoszenie o znęcaniu się nad zwierzęciem. Dzień wcześniej prawdopodobnie jego "pan" poparzył mu ciałko a kolejnego dnia pies 'prawdopodobnie" wpadł pod samochód.
Ma złamaną łapkę , poparzone ciało, dziwne rany na łapach, na całym ciele.Wygląda na to, ze już wielokrotnie ten piesek doznał cierpienia.

dzisiaj przedni łapka była operowana, śrubowana....Prosimy o wsparcie dla tego malucha aby mógł stanąć na nogi... aby mógł kiedyś poznać dobrego człowieka...aby miał taką szansę....więcej o maluchu można przeczytać na forum
prosimy o każdy grosik z dopiskiem "Bąbel Ostróda"
Temat na forum



Kociaki z Radlina

8 czerwca przyjechały do nas trzy kociaki z Radlina.
Są w bardzo złym stanie. Maluchy walczą z wirusem kociego kataru, który niestety zaatakował oczy. 
Mają problemy z oddychaniem, mają duszność. Oczy są w tragicznym stanie… zaropiałe, potworne zapalenie praktycznie na całych oczach. 
Ich stan jest ciężki, ale na razie stabilny. Rokowania jednak są co najmniej ostrożne. 
Obecnie maluchy zostały umieszczone w lecznicy, gdzie mają zapewnioną stała opiekę. 
Niestety, ich leczenie będzie bardzo kosztowne. Kociaki prawdopodobnie będą musiały zostać zawiezione na konsultacje do okulisty, do Warszawy. Dwójce z nich grozi ślepota.

Temat na forum


Fundusze zbieramy na koncie fundacji AFN
z dopiskiem "Ogony u Fiony - kociaki z Radlina"

Numer konta:
VWBank 78 2130 0004 2001 0388 0143 0001
Alarmowy Fundusz Nadziei na Życie
Ul. Jagiełły 5/19
14-100 Ostróda


Czarli

Wolontariusze AFN z Kielc proszą o pomoc!

Kilka dni temu pod naszą opiekę trafił roczny Czarli. Pies ma straszliwie rozszarpaną (lub rozciętą) szyję. Rana ma około 10 cm i jest bardzo głęboka.

Przybłąkał się na teren jakiejś firmy, gdzie był dokarmiany. Jakiś czas temu zniknął, a dzisiaj pojawił się znów. Panowie od razu odwieźli go do lecznicy, gdyż nie byli się w stanie nim zaopiekować. 

Pies nie może przebywać na podwórku, bo rana musi być chroniona przed dostępem much. Kilka razy dziennie trzeba ją przemywać, podawać antybiotyk i smarować maściami.

Niestety rana jest stara i sączy się z niej ropa. Jest też niestety na tyle głęboka, że bez problemu można zobaczyć ślinianki.

Czarli powinien trafić na jakiś czas do szpitala aby pozbyć się zakażenia, martwej tkanki (skóra wokół rany najprawdopodobniej odpadnie) i choć troszkę podgoić ta "dziurę".

W lecznicy rana została wyczyszczona z brudów, kamieni, włosów itp.

Czarli został przewieziony do kiliniki weterynaryjnej w Myślenicach. Będzie tam leczony w trybie stacjonarnym. 

Czarli ma około roku, jest średniej wielkości (do kolana). Mimo tej rany i wychudzenia pies macha ciągle ogonem, chociaż generalnie jest wystraszony.
Jest bardzo grzeczny, spokojny i inteligentny. Nie wykazuje cienia agresji w stosunku do ludzi ani innych zwierząt.

Temat na forum


Bardzo prosimy o wsparcie finansowe dla Czarliego.

Fundusze zbieramy na koncie fundacji AFN
koniecznie z dopiskiem "Ogony u Fiony - Czarli"

Numer konta:
VWBank 78 2130 0004 2001 0388 0143 0001
Alarmowy Fundusz Nadziei na Życie
Ul. Jagiełły 5/19
14-100 Ostróda


Maluchy

Sezon na maluszki ruszył pełną parą. W tym momencie mamy pod swoją opieką 5 kocich rodzin, bardzo licznych, bo w sumie 23 kociaki od 7-dniowych do 3-tygodniowych. Ich matki wymagają specjalistycznej karmy, maluchy będą potrzebowały odrobaczenia, potem szczepień, o domach nie wspominając. Prosimy o pomoc dla kocich rodzin. W tym momencie mamy na utrzymaniu 50 kotów a pieniędzy brakuje na wszystko, odmawiamy przyjęcia kolejnych kotów. Jedna kocia rodzina już trafiła do schroniska w Krakowie, bo nie mieliśmy możliwości jej przyjęcia a to dopiero początek ...

 

Nr konta: VWBank
78 2130 0004 2001 0388 0143 0001

Z dopiskiem koty Kraków - maluchy



a to druga rodzinka, mama Tri i jej maluszki, rudy kocurek i 3 pannice: tri i 2 czarno-białe. Szukamy sponsorów odrobaczenia i szczepienia naszych 23 maluszków. W zamian za wpłacone 30 zł można nadać imię wybranemu kociakowi


trzecia rodzinka złożona z mamy i 4 maluchów, urodzonych pod balkonem na jednym z osiedli

czwarta to kotka i 5 maluszków

piąta - mama i czwóreczka, całość podrzucona na wielickim rynku

 

w tym momencie mamy silną grupę żłobkową w ilości 23 sztuk .... Odpowiednia karma dla matek, za chwilę odrobaczenie, potem powtórne, potem szczepienia, sterylizacje 4 matek (u trikolorki Sagi stwierdzono wczoraj ropomacicze, jest po zabiegu, maluchy są karmione butelką) .... Dość prosty rachunek (bez karmy) 23 x 30 zł + 4 x 80 zł = 1010 zł


Rudek

ok. 9-miesieczny kocurek, wolnożyjący, dokarmiany przez mieszkańców, lubiany przez nich, bardzo przymilny. Ta jego otwartośc wobec ludzi mogła skończyc się bardzo tragicznie sądząc po tym czego doczekał się od człowieka. Celne kopnięcie w pyszczek spowodowało, że żuchwa oddzieliła się od ochraniającej jej skóry i futra. Na górnym zdjęciu wygląda jakby coś opowiadał, na dolnym widać gdzie ma dolne ząbki a gdzie resztę pyszczka. Oczekuje na operację łaczącą te elementy



Czy można pozostawić żyjącą istotę w takim stanie samemu sobie? Bez pomocy? Kim trzeba by być aby to zrobić? Kim był ten, który doprowadził kota do takiego stanu?  Człowiekiem...?

 

Prosimy o pomoc dla Rudka, jako ludzie chyba jesteśmy mu to winni.

 78 2130 0004 2001 0388 0143 0001

wpłaty prosimy opatrzeć tytułem: koty Kraków - Rudek

Opiekun wirtualny: Pani Grażyna z Krakowa i Pani Klaudia z Zabrza :-)



Strony:
1  2    >


Alarmowy Fundusz
Nadziei na Życie
ul. Jagiełły 5 m. 19
14 - 100 Ostróda

NIP 7412025929
KRS 0000264523
Numer konta:
VWBank
78 2130 0004 2001 0388 0143 0001


Przelewy z zagranicy:
SWIFT: BIG BPLPW

PL 50 1160 2202 0000 0000 8747 3146